Już po raz drugi pielgrzymi z Żurawicy i Przemyśla odwiedzili sanktuarium Św. Antoniego w Radecznicy w diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej – 8 sierpnia odbyło się tam spotkanie Rodziny Radia Maryja.

Sanktuarium na Łysej Górze prowadzone przez OO. Bernardynów liczy sobie już 360 lat i dzieliło  dramatyczne losy naszej Rzeczypospolitej; dwukrotnie dokonywano kasaty zakonu, podczas pierwszego rozbioru Polski klasztor znalazł się pod zaborem austriackim, a od 1809 należał o do Księstwa Warszawskiego. W okresie Polski Ludowej uczyniono z niego szpital dla psychicznie chorych. Były także lata świetności, a Radecznicę nazywano Częstochową Lubelszczyzny. Bujny okres rozkwitu sanktuarium przypada na lata 1815-1869. Obecnie trwa gruntowna renowacja obiektów Bazyliki Objawień Św. Antoniego. Do niedawna mało kto słyszał o takich pięknych, cudami słynącymi sanktuariach. Zachwycamy się Padwą, Asyżem, nie wiedząc, że niedaleko stad, zaledwie 130 km od Przemyśla w pięknych roztoczańskich lasach ukryte są sanktuaria takie jak Krasnobród czy Radecznica należące do diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej. Właśnie dzięki Radiu Maryja, które prowadzi wędrówki po różnych zakątkach naszej Ojczyzny dowiedzieliśmy się o tak pięknych, urzekających architekturą obiektach sakralnych. Obydwa sanktuaria fundowali królowie polscy. Jan III Sobieski ufundował sanktuarium Matki Bożej Krasnobrodzkiej jako votum dziękczynne za uzdrowienie swojej małżonki Marysieńki. Miejsce cudownego uzdrowienia z bijącym do dziś źródełkiem, w którym umyła się Maria Sobieska istnieje jako Kaplica „Objawień na Wodzie”.

Kościół i klasztor w Radecznicy jest jedynym miejscem w Polsce, w którym osobiście objawił się Święty Antoni nijakiemu Szymonowi Tkaczowi. Św. Antoni wyraził życzenie by w tym miejscu powstała kaplica. Szymon dokładnie zapamiętał słowa Świętego: „Jam jest Święty Antoni. Mam to z woli Najwyższego Pana, abym tobie opowiedział, iż na tym miejscu chwała Boga Najwyższego odprawiać się będzie. Przeze mnie chorzy, ślepi, chromi i z różnymi dolegliwościami utrapieni znajdować i otrzymywać będą pociechy swoje. Chorzy zdrowie, ślepi wzrok, chromi chód, zgoła wszyscy uciekający się na to miejsce bez Łaski nie odejdą.”

Za sprawą Biskupa Mikołaja Świrskiego powstało Sanktuarium pw. Św. Antoniego. Do tego dzieła przyczynili się ówcześni możni: Elżbieta Drohojowska jako główna fundatorka, Jan Romanowski podkomorzy Chełmiński, a także Gryzelda Wiśniowiecka z Zamościa i jej syn Michał, późniejszy Król Polski.

Dzisiaj trzeba nam uwierzyć w przemożny wpływ Św. Antoniego i Jemu powierzyć losy Ojczyzny i Świata.

Nasza pielgrzymka główny akcent położyła na polskie rodziny, bo jakie będą rodziny, tacy będą urzędnicy, politycy, kapłani, nauczyciele, lekarze i cały naród.

Trzeba nam wołać w codziennej modlitwie o Bogiem silne polskie rodziny. Uczestnicy pielgrzymki w modlitwie różańcowej poświęcali swoje rodziny. Każdy marzy by swoją starość spędzić w rodzinnym domu wśród dzieci i wnuków, a nie w zakładzie opiekuńczym.

Oprócz tych dwóch sanktuariów nawiedziliśmy Katedrę w Lubaczowie, gdzie przed obrazem Matki Bożej Łaskawej dziękowaliśmy za 1050 lat chrześcijaństwa w Polsce. Jest to kopia tej Matki Bożęj przed którą swoje Śluby składał Król Jan Kazimierz (oryginał tego obrazu znajduje się w Krakowie na Wawelu, druga kopia obrazu znajduje się w Katedrze Lwowskiej.) Pokłoniliśmy się relikwiom Św. Jana Pawła w modlitwach indywidualnych.

Zapamiętamy także spotkanie z Księdzem Proboszczem lubaczowskiej katedry, który opowiadał wrażenia z pobytu w Niemczech, gdzie kilka lat temu odbierał dla katedry organy z kościoła w Duisburgu. Kościół tamtejszy stoi pusty, zarośnięty, zamknięty, a obok pyszni się wielki, bogaty licznie uczęszczany meczet. Katolicy opuścili to miejsce, które zamieszkują muzułmanie.

O nie daj Boże, abyśmy doświadczyli takich sytuacji, a Ty, drogi u Boga Nasz Pośredniku nie pozwól by kościoły katolickie pustoszały. Po drodze do Radecznicy nawiedziliśmy także katedrę Perły Polskiego Renesansu w Zamościu. To piękne miasto wymaga odrębnej wycieczki i poświecenia dłuższego czasu.

Sierpień jest miesiącem pielgrzymowania. Więc Drogi Czytelniku – zapraszamy do realizacji papieskiej zachęty by zejść z kanapy, założyć buty i wyruszyć na pielgrzymkę na miarę swoich możliwości, chociażby do Kalwaryjskiej Pani. A będzie taka okazja we wrześniu  w Święto Podwyższenie Krzyża Świętego.

Oprócz modlitewnego charakteru pielgrzymka umożliwiła przypomnienie repertuaru starych  pieśni, które coraz rzadziej śpiewa się w kościołach, pozwoliła ujrzeć piękno stworzonego świata w obrazach przyrody w Roztoczańskim Parku Narodowym, w dziełach rąk ludzkich w architekturze, uwrażliwić się na potrzeby drugiego człowieka, co jest niezwykle ważne w Jubileuszowym Roku Miłosierdzia.

 

Uczestniczka pielgrzymki:

/ Zdzisława Fac /